ZABYTKI TECHNIKI I ARCHITEKTURY GÓRNICZEJ - NIEWYKORZYSTANE
WALORY TURYSTYCZNE GÓRNOŚLASKIEGO OKRĘGU PRZEMYSŁOWEGO
Jan Gustaw JURKIEWICZ
Za kilkanaście minut, mój kolega zaprezentuje projekt mający na celu utworzenie w Zabrzu ośrodka kultury technicznej i turystyki przemysłowej o dużym, ponadregionalnym znaczeniu, którego podstawą są unikatowe zabrzańskie zabytki przemysłu górniczego. Szkoda tylko, że tego typu inicjatywy dzieją się przede wszystkim na szczeblach lokalnych i bazują głównie na obiektach, które stosunkowo łatwo jest wypromować na rynku turystycznym, a takimi właśnie są podziemne trasy turystyczne zlokalizowane np. w Zabrzu i Tarnowskich Górach. A przecież potencjalne walory turystyczne górnośląskiego dziedzictwa przemysłowego mają nie tylko górnicze chodniki i wyrobiska, ale również cały szereg kopalnianych obiektów powierzchniowych (maszynownie, budynki nadszybi, wieże szybowe, cechownie itd.), nie wspominając już o zabytkach innych dziedzin przemysłu licznie reprezentowanych na terenie GOP-u.
Potrzeba aktywnej ochrony zabytkowych obiektów poprzemysłowych jest nader istotna w obecnych czasach, gdy tak wiele historycznych budowli i urządzeń technicznych charakterystycznych dla krajobrazu Górnego Śląska ulega zniszczeniu i z czasem przestaje istnieć, a znalezienie nowych funkcji użytkowych - nawet dla obiektów zabytkowych chronionych prawem - stanowi nie lada problem. Zabytki techniki zdają się być często, przysłowiową kulą u nogi przeszkadzającą w kształtowaniu nowej rzeczywistości i w taki właśnie sposób są nieraz postrzegane przez ich właścicieli i użytkowników oraz władze lokalne i regionalne. Dlatego tak ważna jest świadomość wartości, dla których powinno obejmować się ochroną wybrane zabytki dziedzictwa przemysłowego, zwłaszcza w ich naturalnym krajobrazie kulturowym. Są one pomnikami techniki świadczącymi o pracy poprzednich pokoleń, o ich materialnym i duchowym dorobku; dokumentują historię rozwoju technologii, bez zrozumienia której trudno jest kształtować przyszłość w sposób zgodny z racjonalnymi oczekiwaniami; ich istnienie daje możliwość edukowania i podnoszenia poziomu kultury technicznej oraz wiąże emocjonalnie ludzi ze środowiskiem, w którym przyszło im żyć i tworzyć. Dlatego aktywna ochrona zabytków techniki w postaci przydawania im nowych funkcji użytkowych to nie tylko problem służb konserwatorskich i muzealników ale ludzi różnych środowisk i zawodów. W wielu górnośląskich miejscowościach, właśnie zabytkowe obiekty przemysłowe są jednocześnie najcenniejszymi zabytkami w ogóle. Istniejące budowle górnicze, hutnicze, wieże ciśnień, hale produkcyjne etc. wyróżniają dane miasto czy miejsce, nadając mu często niepowtarzalny charakter. Odpowiednio zagospodarowane na obiekty kulturalne, socjalne czy rekreacyjne, mogą przyciągać mieszkańców oraz turystów, stając się zalążkiem rozwoju infrastruktury turystycznej danej miejscowości. Pragnę przedstawić Państwu przykłady najbardziej, moim zdaniem, wartościowych i reprezentatywnych dla omawianego terenu zabytków przemysłu górniczego, które powinny znaleźć swoje miejsce na mapie turystycznej naszego regionu. Część z nich znajduje się jeszcze na terenie czynnych zakładów produkcyjnych, niektóre znalazły nowych - lepszych lub gorszych - użytkowników, jednak sporo obiektów pozbawionych opieki ulega dewastacji.
Do najbardziej reprezentatywnych budowli górniczych należą cechownie kopalniane, które często budowane były z łaźnią i pomieszczeniami socjalno-biurowymi. Cechownie wyznaczały na terenie kopalni sferę sacrum, to tu znajdowały się ołtarze ze Świętą Barbarą, gdzie modlono się przed rozpoczęciem pracy. Często wznoszono je na wzór świątyń w tzw. układzie bazylikowym, czego przykładem jest secesyjna cechownia szybu "Bończyk" kopalni "Rozbark" w Bytomiu z 1911 roku, która ma środkową nawą wyższą i symetrycznie usytuowane niższe nawy boczne.
W kopalni "Wieczorek", przy szybie "Pułaski" w Katowicach - Nikiszowcu, znajduje się piękny budynek cechowni i łaźni w stylu historycznym z elementami secesji z potężną, dekoracyjnie opracowaną wieżą. W latach 80-tych urządzono tam magazyn, a oryginalny mozaikowy ołtarz ze Św. Barbarą został poddany zabiegom konserwatorskim i przeniesiony do muzeum - galerii "Magiel" w Nikiszowcu. Cały zresztą kompleks zabudowy tego szybu jest bardzo cenny i został zaprojektowany przez berlińskich architektów Jerzego i Emila Zillmannów, twórców słynnych osiedli robotniczych: Nikiszowca i Giszowca. Również w Nikiszowcu, we wnętrzach dawnej cechowni i łaźni szybu "Wilson" należącej do firmy "Pro Invest", znajduje się znakomita galeria sztuki współczesnej.
Kopalnia "Murcki" w Katowicach uchodzi za najstarszą kopalnię węgla kamiennego na Górnym Śląsku. Zespół zabudowy stanowił interesujący kompleks przemysłowy z początku XX wieku, jednak liczne przebudowy i wprowadzenie zmian zakłóciły pierwotny układ i charakter. Stary budynek łaźni z cechownią został w latach 1995-96 zaadoptowany na siedzibę dyrekcji kopalni. Wszystkie trzy obiekty znajdują się na terenie czynnych kopalń.
W dawnej cechowni zlikwidowanej kopalni "Gliwice", wybudowanej w 1913r. wg. projektu wspomnianych już braci Zillmann ma znaleźć swoją siedzibę Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania.
Oryginalną kompozycję miał zespół socjalny dawnej kopalni "Saturn" w Czeladzi. Łaźnia i cechownia przylegały ścianami szczytowymi do wysokiej, czworobocznej wieży zegarowej, a budynek biurowy był przedłużeniem cechowni. Cały kompleks został usytuowany wzdłuż ulicy. Niestety elewacja frontowa budynków została przebudowana. Obiekt jest częściowo użytkowany przez firmy prywatne.
Secesyjna cechownia i łaźnia z 1910r. mieszcząca się na terenie byłej kopalni "Mikulczyce" w Zabrzu jest jedną z bardziej okazałych budowli tego typu. O kunszcie architektonicznym świadczyć może wspaniały kasetonowy strop o konstrukcji łukowej w ogromnej sali zbornej. Ołtarz Św. Barbary umiejscowiony był tu na wprost schodów prowadzących do budynku nadszybia. Takie usytuowanie ołtarza sprawiało, że Św. Barbara symbolicznie żegnała górników udających się do pracy pod ziemią oraz witała tych, którzy szczęśliwie wracali z szychty. Niestety, budynek będący własnością prywatną jest nie użytkowany.
Również interesującym obiektem jest cechownia w dawnej kopalni "Ludwik" w Zabrzu połączona z łaźnią i markownią. Budynki należą do firmy "Demex" i odbywają się tam cykliczne imprezy muzyczne. Firma ta jest również właścicielem urokliwego zespołu szybowego szybu "Maciej" w Zabrzu, poddawanego systematycznej i gruntownej restauracji.
W kopalni "Bielszowice" w Rudzie Śląskiej można podziwiać dobrze zachowaną do tej pory cechownię z wieżą zegarową i piękną drewnianą konstrukcją empory w sali zbornej. Wieża zwieńczona jest miedzianym dachem w kształcie pruskiego hełmu. Obiekt znajduje się na terenie czynnej kopalni.
W Zabrzu w byłej kopalni "Królowa Luiza" znajduje się pozbawiona obecnie użytkownika cechownia z rzadko zachowaną gdzie indziej sygnaturą na dzwon górniczy. Na terenie tej zabytkowej kopalni znajduje się jedna z najstarszych łaźni na Górnym Śląsku z częściowo zachowanym oryginalnym wyposażeniem szatni łańcuszkowej. Obecnie trwają prace adoptujące część budynku na potrzeby klubu muzycznego.
Obiektami podstawowymi dla funkcjonowania kopalni są budowle i urządzenia szybowe zapewniające łączność, transport ludzi, materiałów, urobku i wentylacji.
W I-szej połowie XIX wieku kończyły się pokłady węgla zalegające tuż pod powierzchnią ziemi i konieczne stawało się drążenie coraz głębszych szybów. Nastąpił rozwój techniczny urządzeń szybowych. Użytkowane dotychczas wyciągi kubłowe lub skrzyniowe napędzane kołowrotami ręcznymi lub konnymi zostały zastąpione wyciągami klatkowymi poruszanymi maszynami parowymi, a w końcu XIX wieku maszynami elektrycznymi. W ślad za tymi zmianami pojawiły się różnego rodzaju konstrukcje wież wyciągowych i nadszybi. W połowie XIX wieku zaczęto budować murowane wieże nadszybowe typu basztowego. Najbardziej znanym przykładem takiej wieży, nawiązującej swą formą do architektury obronnej, jest unikatowa wieża szybu "Andrzej" w Rudzie Śląskiej z 1870r, zwana też wieżą "małachowską" ponieważ wzorem dla tego typu budynków był Kurchan Małachowski pod Sewastopolem, który od wojny krymskiej inspirował architektów w Europie Zachodniej. Niestety, ten bodaj najciekawszy zabytek Rudy Śląskiej stoi od lat opuszczony i niszczeje.
Ciekawą architekturę nawiązującą również do budownictwa obronnego posiada cały kompleks dawnego szybu pomocniczego "Elżbieta" w Chorzowie, a zwłaszcza wieża szybowa utrzymana w stylu romantycznego neogotyku. Od kilku lat cały zespół adoptowany jest na cele gastronomiczne. Kolejne przykłady wież basztowych to opuszczona wieża dawnej kopalni "Saturn" w Czeladzi, oraz nadbudowana w latach późniejszych wieża byłej kopalni "Paryż" w Dąbrowie Górniczej.
Wiele wież wyciągowych, obudowanych cegłą, posiadało maszyny wyciągowe umieszczone w głowicach pionowo nad szybem. Przykładem takiego obiektu jest unikatowa basztowa wieża dawnej kopalni "Polska" w Świętochłowicach, oraz modernistyczna, przypominajaca swym kształtem młot, wieża szybu "Krystyna" byłej kopalni "Szombierki" w Bytomiu. Obydwie budowle są opuszczone.
W latach 70-tych XIX wieku, na skutek drążenia coraz głębszych szybów i stosowania wielopiętrowych klatek zaczęły pojawiać się różnego typu stalowe wieże wyciągowe o konstrukcji kratownicowej. Często były one nadbudowywane nad wcześniejszymi wieżami murowanymi, jak w przypadku kopalni "Saturn" w Czeladzi. Stalowe wieże szybowe różnych rozmiarów i konstrukcji - jednozastrzałowe, dwuzastrzałowe, dwu- lub czterokołowe - były przez ponad 100 lat najbardziej chyba charakterystycznym elementem krajobrazu naszego okręgu przemysłowego. Dlatego część z nich powinna być zachowana jako swoiste dominanty krajobrazowe, tak jak w przypadku byłej kopalni "Kleofas", gdzie przy okazji budowy Drogowej Trasy Średnicowej zdecydowano o pozostawieniu wieży, prowadząc obok ciąg pieszych o charakterze spacerowym. Również wieża dawnego szybu "Prezydent" kopalni "Polska" w Chorzowie została objęta ochroną, jako jedna z pierwszych w Polsce budowli tego typu o konstrukcji żelbetowej, stanowiąc dokument wysokiego poziomu polskiej myśli technicznej okresu międzywojennego.
Bardzo ciekawym przykładem zmiany funkcji obiektów kopalnianych są przebudowane na cele mieszkaniowe, w latach 20-tych XX wieku, budynki zespołu dawnego szybu "Alfred" z II połowy XIX wieku.
Nieodłączną częścią zespołów szybowych są maszynownie chroniące wyciągi parowe i elektryczne o różnorodnej konstrukcji. Architektura tych budynków przechodziła podobne zmiany stylistyczne jak i inne znaczące obiekty kopalniane. Do dziś możemy spotkać maszynownie z II połowy XIX wieku o historyzującej architekturze, takie jak maszynownie byłych szybów: "Prinz Schönaich" kopalni "Królowa Luiza", "Michał" kopalni "Siemianowice", czy "Jurand" kopalni "Karol" w Rudzie Śląskiej - Orzegowie (ta ostatnia znajduje się w fazie postępującej ruiny).
Elementy secesji można odnaleźć w Zabrzu we wspaniałej architekturze dawnej maszynowni szybu "Tadeusz" kopalni "Ludwik", zwieńczonej niewielką wieżą zegarową, oraz budynkach maszynowni i nadszybia byłego szybu "Jan" dawnej kopalni "Mikulczyce".
W latach 10-tych XX wieku dominującym stylem w architekturze przemysłowej stawał się funkcjonalizm. W tym stylu zostały wzniesione, min. bliźniacze maszynownie byłej kopalni "Barbara - Wyzwolenie" w Chorzowie usytuowane równolegle względem siebie, czy budynek maszyny parowej szybu "Carnall" kopalni "Królowa Luiza".
W każdej kopalni znajdowały się obiekty pomocnicze o mniejszej skali i zwykle mniejszych wartościach architektonicznych, takie jak: warsztaty mechaniczne i elektryczne, hale maszyn, siłownie, budynki straży pożarnej, kuźnie, kotłownie, stajnie, rozdzielnie elektryczne, stolarnie, budynki wag, czy stróżówki. Jednak niektóre z nich stanowią prawdziwe perły architektury przemysłowej i techniki i takimi z pewnością są: budynek straży pożarnej byłej kopalni "Franciszek" w Rudzie Śląskiej, budynek wagi w czynnej kopalni "Rydułtowy", gdzie znajduje się niewielkie zakładowe muzeum, dawna rozdzielnia elektryczna tej samej kopalni w miejscowości Gaszowice i rozdzielnia kopalni "Saturn" w Czeladzi, wnętrze rozdzielni z początku XX wieku w kopalni "Królowa Luiza", budynek kotłowni i kompresorowni dawnej kopalni "Kleofas", który w 1987r. został zaadoptowany na basen kąpielowy oraz kompresorownia dawnej kopalni "Gliwice".
Wybitne walory krajobrazowe prezentują trzy wentylacyjne zespoły szybowe dawnej kopalni "Dicke" z przełomu XIX i XX wieku w gminie Gaszowice, malowniczo wpisane w pagórkowaty teren Rybnickiego Okręgu Węglowego. Najciekawszym chyba jest jednolity stylowo zespół szybu w Czernicy. Składa się on z maszynowni, nadszybia z wieżą, kotłowni i rozdzielni. Całość położona jest obok głównej szosy na wzgórzu będącym dobrym punktem widokowym. Do kopalni dojeżdża się urokliwą aleją wysadzaną dorodnymi drzewami. Drugi zespół to kopalnia w Piecach, w której zachowało się w zwartej zabudowie: maszynownia, nadszybie z wieżą, łaźnia, markownia, cechownia, rozdzielnia, budynek wentylatora. Oba obiekty w marnym stanie są częściowo wykorzystywane na hurtownie i mieszkania. Trzeci kompleks o znakomitej architekturze, położony w Gaszowicach, składa się z maszynowni, nadszybia z wieżą i rozdzielni i wykorzystywany jest dalej jako szyb wentylacyjny KWK "Rydułtowy".
Osobnym tematem są zabytkowe osiedla górnicze, wille i pałace fabrykanckie, licznie reprezentowane na terenie GOP-u, jednak ze względu na ograniczony czas wystąpienia oraz stosunkowo bogatą literaturę dotyczącą tego tematu pozwolę sobie go pominąć.
Proszę Państwa, szybowe urządzenia wyciągowe stanowią podstawowe ogniwo produkcyjne kopalni i w sposób zasadniczy kształtują efekty techniczno - ekonomiczne jej działalności. Pierwszy parowy wyciąg szybowy w górnictwie polskim, który zastąpił stosowane dotąd kieraty konne pojawił się w 1814r w kopalni "Król" w Chorzowie. W okręgu górnośląskim w 1852r pracowało już 31 wyciągów. Były to maszyny o napędzie jednocylindrowym w układach jedno i dwubębnowych. Z uwagi na konieczność drążenia coraz głębszych szybów i wydłużania się tym samym lin wyciągowych bębny ulegały rozbudowie do coraz większych rozmiarów. W latach 70-tych XIX wieku inż. Friedrich Koepe zastąpił układ bębnowy kołem pędnym z tarczą cierną. Nastąpił również rozwój technologiczny samego silnika parowego i zamiast jednego cylindra pojawiły się maszyny bliźniacze dwucylindrowe, które znacznie podniosły wydajność pracy. Z początkiem XX wieku zaczęły pojawiać się maszyny elektryczne, które skutecznie zastępowały wyciągi parowe. Ostatnia maszyna parowa w górnictwie polskim została zainstalowana w 1947r w kopalni "Bielszowice" w Rudzie Śląskiej. Obecnie w województwie Śląskim znajdują się trzy czynne parowe maszyny wyciągowe. Dwie bębnowe dalej pracują w czynnej kopalni "Hoym" w Rybniku, jedna przy szybie "Głowacki" z 1900r o mocy 520KM, druga z 1920r o mocy 1800KM obsługuje szyb "Kościuszko".
Kolejna z maszyn znajduje się w skansenie "Królowa Luiza" i uruchamiana jest obecnie dla turystów i wycieczek odwiedzających skansen. Jest to maszyna bliźniacza dwucylindrowa z kołem pędnym Koepe, o mocy 2000KM wyprodukowana w 1915r. Kilka maszyn parowych zachowało się na terenie likwidowanych lub już nieistniejących kopalń ale ich stan techniczny jest w większości katastrofalny. Są to: maszyna szybu "Bartosz" kopalni "Katowice" z 1892r, która utrzymywana była w ruchu aż do 1997r, maszyna kopalni "Polska" w Świętochłowicach, wyciąg szybu "Piotr Zachodni" kopalni "Knurów", maszyna szybu "Władysław" kopalni "Jadwiga" w Zabrzu oraz maszyna w kopalni "Bielszowice". Stan zachowania parowego wyciągu z 1886r dawnego szybu "Jurand" kopalni "Karol" w Rudzie Śląskiej - Orzegowie wymaga kilku słów refleksji. Budynek maszynowni z wyciągiem został wpisany do rejestru zabytków w 1969r, a urządzenie pracowało do końca lat 70-tych. Wtedy maszyna wraz z budynkiem została przekazana Muzeum Techniki w Warszawie. Obecnie obiekt jest zdewastowany, w stanie postępującej ruiny, a resztki maszyny nadają się już tylko na złom. Muzeum Techniki okazało się najgorszym użytkownikiem powierzonego mu zabytku, podczas gdy pozostałe budynki kopalni przetrwały spełniając funkcje hurtowni i zakładów produkcyjnych. Podczas modernizacji kopalni w latach powojennych wiele maszyn parowych zostało zastąpionych silnikami elektrycznymi. W jednym przypadku, w kopalni "Saturn" w Czeladzi przy szybie "Julian", w 1958r przebudowano parowy wyciąg szybowy z 1897r instalując na osi wału bębna linowego dwa silniki elektryczne. Dzięki tym innowacjom możliwa była eksploatacja urządzenia wyciągowego zarówno na napędzie elektrycznym jak i parowym. Maszyna istnieje w złym stanie na terenie opuszczonej kopalni. Na uwagę zasługują również jedne z pierwszych w górnictwie polskim, czynne do dzisiaj elektryczne maszyny wyciągowe z tarczami Koepe zainstalowane w kopalni "Wieczorek" przy szybie "Pułaski", wyciąg stojący typu Koepe w głowicy wieży basztowej dawnego szybu I kopalni "Polska" w Świętochłowicach oraz maszyna byłego szybu "Michał" kopalni "Walenty - Wawel" w Rudzie Śląskiej, gdzie planuje się utworzenie oddziału rudzkiego Muzeum Miejskiego. Kilka maszyn wyciągowych znalazło swoje miejsca w obiektach muzealnych, jak wyciąg parowy typu Koepe z 1883r i dwubębnowy z 1887r w Skansenie Maszyn Parowych w Tarnowskich Górach, czy też dwubębnowy z 1910r z jedynym w Polsce systemem podwójnego rozprężania pary w Skansenie "Królowa Luiza".
Niezwykle ciekawe obiekty o dużych walorach architektonicznych i krajobrazowych to mało znane wyloty dwóch sztolni odwadniających w Tarnowskich Górach. Jedną z nich jest klasycystyczna budowla wylotu sztolni "Fryderyk" (tzw. "Czarnego Pstrąga") z kamiennymi maszkaronami umieszczonymi na murach oporowych. Drugim obiektem jest wylot sztolni "Gotthelf" ("Boże Dopomóż"), który znajduje się w Strzybnicy koło Tarnowskich Gór.
W okolicy Tarnowskich Gór zachowały się ślady średniowiecznej działalności górniczej związanej z pozyskiwaniem rud żelaza, srebra i ołowiu. Są to park "Grota" oraz rezerwat "Seget", gdzie można odnaleźć zespoły lejów po szybach oraz zlokalizowane przy nich hałdy urobku. Można zauważyć liczne koryta w ziemi, którymi odwadniano szybiki, oraz odróżnić zarysy dawnych działek górniczych. Walory tego miejsca podkreśla fakt, że cały rezerwat znajduje się na terenie pięknego lasu bukowego podlegającego ochronie prawnej.
Sporą część województwa śląskiego zajmują obszary szkód górniczych, hałdowiska, kamieniołomy. Klasyfikowane są jako tereny zdegradowane, nadające się do rekultywacji i rewaloryzacji. Jednak wiele hałd swoim długim istnieniem wpisało się w rodzinny krajobraz Górnego Śląska. Ich olbrzymie kubatury, wysokości i różnego rodzaju kształty sprawiają, że niektóre są bardzo cenne pod względem krajobrazowym i mogą stać się świetnym punktem widokowym oraz miejscem uprawiania sportów zimowych czy lotniarskich.
Szczególnie interesującym obiektem jest dolomitowa hałda dawnej kopalni "Fryderyk" w Tarnowskich Górach. Wraz z zachowanymi reliktami szybów stanowi pamiątkę po wielkiej kopalni, która w XVIII i XIX wieku była najnowocześniejszą na kontynencie europejskim. Interesujący kształt hałdy, ciekawa roślinność, wybudowane tam pod koniec II wojny światowej bunkry strzeleckie czynią z niej bardzo atrakcyjny i charakterystyczny element krajobrazu.
Osobnym tematem są zabytkowe wyrobiska podziemne, z których część udostępniona jest dla ruchu turystycznego, jak Kopalnia Złóż Srebronośnych i Sztolnia Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach oraz Skansen Górniczy "Królowa Luiza". W różnej fazie przygotowania znajdują się następujące obiekty: Skansen Podziemny "Guido" i Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna w Zabrzu, Zabytkowa Kopalnia "Ignacy-Hoym" w Rybniku oraz Kopalnia Ćwiczebna przy Muzeum Miejskim "Sztygarka" w Dąbrowie Górniczej.
Proszę Państwa, po tym jakże skrótowym i wybiórczym przedstawieniu niektórych zabytków przemysłu górniczego, nasuwają się pewne wnioski i refleksje. Ochrona zabytków techniki, traktowana nie tylko deklaratywnie w postaci wpisów do rejestru, jest problemem, którego rozwiązanie nie leży tylko po stronie właścicieli zabytkowych obiektów. Wypracowanie odpowiedniego modelu ochrony to kwestia znacznie wybiegająca poza ramy dzisiejszego spotkania. Należy zaznaczyć, że większość wizytowanych zabytków znajduje się w nienajlepszym stanie. Jedne pozbawione dotychczasowych funkcji popadają w ruinę, często w świetle prawa chroniącego je jako dobra kultury, inne zamienione w magazyny i hurtownie są niedostępne dla potencjalnych odbiorców. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest sposób postrzegania zabytków techniki jako mniej wartościowych obiektów naszego dziedzictwa. Jakże często spotykam się ze zdziwieniem, pytając o drogę do zabytkowego obiektu kopalnianego. Mieszkańcy danej miejscowości chętniej wskazywali na odrestaurowane - ale niczym nie wyróżniające się w skali gminy czy powiatu - dworek lub kościół, jako jedyne obiekty godne podziwu i zainteresowania. Brak zrozumienia przez społeczność lokalną potrzeby ochrony dziedzictwa przemysłowego jest podstawową barierą utrudniającą realne działania na rzecz zabytków techniki. Ta sytuacja znajduje swój tragiczny wymiar na poziomie władz samorządowych różnych szczebli. Brak odpowiednich decyzji - współpracy ze służbami konserwatorskimi, starań o pozyskanie inwestorów, którzy mogliby nadać owym zabytkom nowe funkcje - powoduje, że o wartości danego obiektu informuje już tylko zardzewiała tabliczka z godłem i groźbą o odpowiedzialności karnej za niszczenie zabytku. Przecież nawet tu, w Zabrzu, gdzie formułuje się mądre programy rewitalizacji części dziedzictwa przemysłowego, dochodzi do barbarzyńskich aktów niszczenia dorobku poprzednich pokoleń. Nie odtworzymy już unikatowej brykietowni, zezłomowanych kompresorów parowych przeniesionych z kopalni "Gliwice" do Skansenu "Guido", czy ostatniego tego typu w Zabrzu zespołu szybowego szybu V dawnej kopalni "Zabrze-Bielszowice". Dlatego sprawą podstawową wydają się działania edukacyjne polegające na takim ułożeniu programów szkolnych, aby mogły kształtować wrażliwość i szacunek do wszystkich składników dziedzictwa kulturowego danej wsi, czy miasta, w tym również dla zabytków techniki. Na efekty takiej pracy przyjdzie czekać jednak długie lata. Z drugiej strony należy skupić się w działaniach zmierzających do wywarcia nacisku na ośrodki decydenckie. Tu ogromną rolę mają do spełnienia centra badawczo-naukowe i kulturalne (uczelnie, muzea, domy kultury), środowiska naukowców, muzealników, historyków, czy wreszcie miejscowych nauczycieli, którzy mogą stworzyć autorytatywne forum opiniotwórcze. Narzędziem bardzo pomocnym w tej działalności są publikacje historyczno - regionalne i turystyczne promujące dany region w oparciu m. in. o zabytki techniki. Należy tu zacząć od opracowania przewodnika - informatora po zachowanych dziełach techniki województwa śląskiego. Wcześniejsze wytypowanie obiektów najcenniejszych - wskazanie kierunków adaptacji zabytkowych zespołów wyłączonych z produkcji do nowych zadań socjalnych, kulturalnych, czy rekreacyjnych, oraz szerokie ich udostępnienie - to podstawy przyszłej publikacji. Mogła by być ona swego rodzaju kompendium takiej wiedzy, bardzo pomocnej w podniesieniu poziomu kwalifikacji urzędników administracji samorządowej. W celu promocji turystycznej zabytków przemysłu górniczego należy, opierając się na istniejących już w tym zakresie doświadczeniach, opracować analogicznie do istniejącego np. szlaku cysterskiego - szlak najciekawszych obiektów górniczych w Polsce i powiązać go z podobnymi szlakami turystycznymi w Europie. Tym bardziej, że turystyka przemysłowa staje się coraz bardziej popularna w krajach Unii Europejskiej. Opracowanie takiego szlaku, przynajmniej w odniesieniu do naszego regionu, jest warunkiem koniecznym tworzenia produktu turystycznego opartego na zabytkach górniczych.
Proszę Państwa, Zabrze ma szansę odegrać szczególną rolę, bowiem pomyślna realizacja projektu "Zabrze - śląski ośrodek kultury technicznej i turystyki przemysłowej" pokaże, że model aktywnej ochrony zabytków mocno osadzony w kontekście programów rozwoju miasta i regionu stanowi optymalną szansę kształtowania przyszłości i zrównoważonych relacji: człowiek-środowisko-kultura-technika.